SZLACHETNA PACZKA - relacja z wręczenia paczki Rodzinie

12.12.2017, 16:11

Drogi Darczyńco,

w SZLACHETNEJ PACZCE chcemy pomagać tak, aby ludzie sami radzili sobie w życiu. Dziękujemy, że robisz to razem z nami!

Chcemy wydobywać z ludzi to, co mają w sobie najpiękniejsze. Dzięki przygotowanej przez Ciebie pomocy – wydobywasz piękno z rodziny, sprawiasz, że czuje się dla kogoś ważna. Naprawdę. Będziesz mógł o tym przeczytać w Prezencie.

Ty obdarowałeś rodzinę. A teraz rodzina (oznaczona numerem POD-2756-555728), wolontariusz, który się nią opiekował chcą teraz obdarować Ciebie.

Relacja z wręczenia paczki Rodzinie.
Bohaterami spotkania, od początku do końca- były dzieci. Żywiołowością i spontanicznością wypełniły cały blok. Mama i synowie czekali na nas na ulicy. Kiedy dzieci zobaczyły wóz strażacki, oszalały ze szczęścia po raz pierwszy, a potem było już tylko lepiej:). Jeden z nich, ruchami rąk "kierował" nas na parking przed blokiem - bezcenny widok:). A kiedy strażak otworzył drzwi wozu- usłyszeliśmy wrzaski: "SANKI! SANKI! SANKI!. Sanki zostały wypróbowane od razu na parkingu, a potem po wielokroć w mieszkaniu. Widok trzech chłopaków siedzących rzędem na sankach, trzymających sznurek i udających, że zjeżdżają (nawet przechylali się zgodnie w jedną stronę)- bezcenne! Dzieci nurkowały we wnętrzu wozu, pomagały we w noszeniu na górę tego co lżejsze i wciąż krzyczały z radości!. Najmłodszy, który uparł się, żeby wnieść jedną z kołder, wyglądał najkomiczniej, bo kołdra była większa od niego. Mieszkanie dosłownie wypełniły paczki. Dzieci nie pozwoliły mamie otworzyć żadnej, nawet tę z mopem otworzył Paweł i pytał:"o!, mama,co to jest?. Nie wiem, kto odczuwał większą radość- synowie p. Agnieszki otwierający prezenty,ich mama patrząca na radość dzieci, czy wolontariuszki, które cieszyły się, że wszyscy się cieszą:):):). Kiedy wróciłam do rodziny nazajutrz po południu, oto co zastałam:trzy kurtki na wieszakach w przedpokoju (już w nich byli na spacerze), Piotr w nowych butach(!) przy puzzlach, Paweł przy "parkingu", a Kacper przy "laptopie". Przy ścianie rzędem plecaki:). Mama: "myślałam,że nie usną w ogóle", "wciąż wyciągają wszystkie rzeczy naraz". Ja też znowu wszystko oglądałam( "plose pani, pokaze pani"- najmłodszy sepleni), nawet liczydło:):). W życiu nie widziałam, żeby ktoś się tak cieszył! Pani Agnieszka dopiero dzisiaj mogła coś powiedzieć. "Cieszę się ze wszystkiego. Ze wszystkiego. Ale najbardziej cieszę się na łóżko. Choć nie - z bonów też, bo to tyle pieniędzy, że długo długo nie będę nic wydawać"."Choć nie, z pościeli i kołder też, bo takie nowe". "Choć nie. Ja się ze wszystkiego cieszę."
Co chce przekazać wolontariusz?
Moi Kochani Darczyńcy! Po raz kolejny dziękuję Państwu za udział w Szlachetnej Paczce i czynię to z ogromną radością. To dzięki Wam rodzina, którą wybraliście, będzie mieć cudowne święta. W czystym, pomalowanym na biało pokoju. Z nowymi sprzętami i mnóstwem prezentów. I z nadzieją na prawdziwe Boże Narodzenie. Dla mnie sanki i radość tych trzech małych chłopców była prawdziwym wzruszeniem, więc ja też, dzięki Wam, dużo dostałam:) Całej społeczności "Loken"(tworzycie fajną paczkę!) jeszcze raz bardzo bardzo serdecznie dziękuję w imieniu mojej rodziny oraz w imieniu Rejonu Stalowa Wola i Okolice. Wolontariuszka Szlachetnej Paczki.
Co chce powiedzieć od siebie Rodzina?
Pani Agnieszka odczytała dzieciom życzenia od Państwa. Przekazała od siebie i od dzieci upominki, które wykonali dla Darczyńców. Ale dopiero dzisiaj, kiedy wszyscy ochłonęli- oprócz "dziękuję, bardzo dziękuję", powiedziała, że myślała, że dostanie "paczkę". Więc ją tak zamurowało, że wczoraj nic nie mogła powiedzieć.

Dziękujemy!
Zespół SZLACHETNEJ PACZKI